Ania Płoszyńska – mistrzyni kiedyś i dziś

Historie sukcesu 04.12.2023
Ania Ploszynska success story Omobic blog

Czarny pas w karate i ambitne plany na przyszłość

Przed wypadkiem Ania, jako osoba w pełni sprawna, uczęszczała do liceum. Nie miała jeszcze sprecyzowanych planów na dorosłe życie. Wiedziała jedynie, że chce studiować na Uniwersytecie Medycznym. Aktywnie uczestniczyła w wielu szkolnych wydarzeniach i świetnie odnajdywała się w sporcie. Od 13. roku życia trenowała karate w klubie Bassai w Uniejowie.

Już od pierwszego treningu wiedziała, że to jest coś dla niej i chciała osiągać coraz więcej. Zdobyła czarny pas w karate — imponujące osiągnięcie — a następnie tytuł Mistrzyni Polski oraz srebrne i złote medale Pucharu Europy.

„Sport z pewnością ukształtował mój charakter. Nauczył mnie wytrwałości, konsekwencji w dążeniu do celu i wewnętrznej siły, która pomogła mi poradzić sobie, gdy moje życie wywróciło się do góry nogami…” — wspomina Ania.

W sierpniu 2015 roku świat się zatrzymał…

W sierpniu 2015 roku Ania była na obozie karate. Jednym z elementów treningu były zawody sprawnościowe. Jedna z konkurencji polegała na przechodzeniu po wiszącej linie. Lina była zawieszona na wysokości około 4 metrów — jednym końcem przywiązana do schodów przeciwpożarowych przy budynku, a drugim do drzewa.

„Podczas wykonywania tego ćwiczenia złapałam linę rękami i próbowałam opleść ją nogami, ale moje ręce nie utrzymały ciężaru. Wtedy świat dla mnie się zatrzymał…”

„Nie wiedziałam, co się dzieje. Wiedziałam tylko, że upadłam, nie mogę się ruszyć i nie czuję nóg. W szpitalu usłyszałam diagnozę — złamany kręgosłup. Na początku nie zdawałam sobie sprawy, jak trudny będzie powrót do sprawności. Przez pierwsze dwa lata intensywnie się rehabilitowałam. Chciałam znów stać się niezależna. Nie chciałam być zależna od innych. Odzyskanie samodzielności pomogło mi zaakceptować swoją sytuację i się do niej przyzwyczaić.”

„Uśmiech to mój znak rozpoznawczy”

Sport ułatwił Ani powrót do normalnego życia, ponieważ każdy dzień rehabilitacji traktowała jak kolejny trening. Nie załamała się i radziła sobie ze stresem poprzez śmiech. Do dziś jej uśmiech jest jej znakiem rozpoznawczym. Siłę do walki odziedziczyła po rodzicach.

„Moja mama przez dwa lata zmagała się z nowotworem. Niestety przegrała walkę, ale do samego końca nie okazywała słabości. Zawsze była dla mnie silna. A mój tata od samego początku był moim bohaterem. Zawsze mnie wspiera i motywuje. Gdybym miała opisać swojego superbohatera, byłby nim właśnie mój tata.”

Po wypadku ogromnym wsparciem okazała się rodzina Ani. Jak sama mówi: „Bez nich nie byłabym dziś w tym miejscu.”

Nowe życie, nowe piękno

„Po wypadku zdałam sobie sprawę, jak kruche jest życie i jak ważne jest, aby żyć nim w 100%. Dlatego postanowiłam wziąć udział w konkursie Miss Polski na wózku i pokazać, że piękno nie zna barier.”

Ania wróciła z gali finałowej z tytułem II Wicemiss Polski. To wyjątkowe osiągnięcie, szczególnie że konkurs odbył się mniej niż rok po wypadku.

Ania Ploszynska successs story - Miss in wheelchair - Omobic blog

W 2022 roku Ania wzięła udział w kolejnym konkursie piękności. Tym razem był to konkurs Miss World Wheelchair w Meksyku, gdzie zdobyła tytuł II Wicemiss Świata.

„Poprzez tego typu konkursy pokazujemy, że mimo niepełnosprawności możemy być piękne, atrakcyjne i wartościowe. Dodatkowo, kiedy zdobyłam ten tytuł, obiecałam sobie i innym, że będę promować sport wśród osób z niepełnosprawnościami.”

Sportowy duch

Po wypadku Ania szukała nowej sportowej pasji. Dusza sportowca wciąż w niej była. Początkowo zajęła się tańcem towarzyskim. Jednak z powodu pandemii sekcja została zamknięta. W międzyczasie zaczęła pływać. Przypadkiem usłyszała, że w Łodzi, gdzie mieszka, działa sekcja SSN Start Łódź, w której trenują osoby z niepełnosprawnościami.

I jak przystało na odważną osobę, Ania również w tym sporcie rozwinęła skrzydła. Kto wie, co przyniosą kolejne miesiące ciężkiej pracy…

Ania Ploszynska success story swimming sport spirit - Omobic blog

Sukces w każdej dziedzinie

Z jednej strony Ania skupia się na karierze zawodowej, ale z drugiej myśli także o założeniu rodziny i posiadaniu dzieci.

„Wierzę, że uda mi się spełnić moje marzenia i cele.”

Ukończyła Uniwersytet Medyczny w Łodzi i obecnie pracuje jako technik dentystyczny, projektując protezy zębowe przy użyciu technologii 3D oraz obrabiając metal aż do uzyskania idealnego połysku. Aktywnie uczestniczy w konferencjach dla techników dentystycznych i prowadzi wykłady na temat projektowania uzupełnień protetycznych. Dodatkowo prowadzi prywatne szkolenia dla techników.

Czy jest czas na rozrywkę?

„W rzadkich chwilach wolnego czasu lubię spędzać czas z narzeczonym i rodziną, chodzić na spacery, słuchać muzyki, oglądać filmy, grać w bilard, chodzić do restauracji i grać w gry komputerowe. Najczęściej jednak, kiedy tylko mam chwilę, odpoczywam. Kładę się i regeneruję, bo w moim życiu naprawdę dużo się dzieje. Bardzo potrzebuję odpoczynku” — mówi Ania.

Życie na wózku zdecydowanie nie jest łatwe. Głównie przez infrastrukturę i bariery architektoniczne, które niestety wciąż istnieją w Polsce. Ania nauczyła się prosić o pomoc, gdy sama nie daje rady.

„Zawsze znajdzie się dobra dusza, która pomoże mi wejść lub zejść po schodach albo wjechać na wysoki krawężnik.”

„Dodatkowe komponenty do wózka pomagają mi poruszać się po mieście, takie jak freewheel, który pozwala podnieść przednie koła i poruszać się na trzech większych. Kolejnym elementem jest elektryczny booster do wózka, który pozwala mi rozpędzić się nawet do 30 km/h bez konieczności używania siły do napędzania wózka.”

„Życie na wózku otworzyło mi oczy na rzeczy, których wcześniej nie dostrzegałam. Zauważyłam, jak wiele człowiek może osiągnąć mimo niepełnosprawności. Że mogę żyć szczęśliwie, aktywnie i sprawić, że ludzie wokół mnie zapomną, że poruszam się na wózku.”

Po prostu żyj pełnią życia!

„Przede wszystkim chciałabym powiedzieć innym osobom, które znalazły się w sytuacji podobnej do mojej, że ich życie nie kończy się wraz z wypadkiem. Ich życie na pewno się zmieni, ale nadal może być pełne radości i szczęścia. Oczywiście wszyscy musimy nauczyć się cieszyć z małych rzeczy, doceniać życie i żyć tak, aby niczego nie żałować. Warto też wyznaczać sobie małe cele — takie punkty kontrolne — w drodze do większych marzeń, aby nie stracić motywacji, lecz budować ją w sobie.”

Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, napisz do nas: marketing@mbl.pl 

Komentarze

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *